Forum www.amarylis.fora.pl Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Koncert jesienny

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.amarylis.fora.pl Strona Główna -> Felieton, publicystyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:16, 27 Paź 2012    Temat postu: Koncert jesienny

Koncert jesienny na dwa świerszcze ……….., choć w sercu ciągle maj!


Właściwie zawsze lubiłam jesień. Dla mnie to nowy początek, czysta kartka i często kolejne obietnice pracy nad sobą. Bo deszczowe wieczory pod kocem z książką, sprzyjają medytacji i zaplanowaniu uporządkowania nie tylko działki czy balkonu, ale i własnych myśli tych letnich, pogmatwanych rozkładami pociągów, pakowaniem i rozpakowywaniem – postrzępionych - bez względu na wiek - niepokojem lata. Jesienne światło wschodów i zachodów słońca sprzyja takim rozmyślaniom – działa, jak Rentgen. Nie ma się jak wyprzeć, ”to nie ja”, bo to JA, w dodatku negatoskop przymrużonych oczu - nie kłamie. Przemijanie, jak wszystko ma swój czas, ale czy opadające liście zwiastują koniec? Koniec przecież zwiastuje też i początek. Stare musi odejść, by jego miejsce zajęło nowe, świeże, lepsze, inne…Wrzesień, październik i listopad zmuszają do refleksji i są czasem porządkowania nie pomijając naszego życia. To inny czas. Czas melancholii i to nie tylko dla poetów i meteopatów, dla wszystkich bez mała, a dla wybrańców - szczególnie. „Melancholijna poro, duszy oczarowanie”., wspomnę słowa Gałczyńskiego (podkradzionych nota bene Puszkinowi) – cytuję dalej – „w bagrow i zołoto odietyje lesa”. Hmm… lasy w królewskich szatach – purpurze, złocie i brokacie - cudo, a mimo to jesienią nie wiedząc, czemu większość ludzi smutnieje. Może powodem takiego stanu jest lato, które dopiero co minęło, a wraz z nim czas wolności na wczasach i wakacjach? Jednak, przed nadejściem zimy czeka nas jeszcze wiele długich i nostalgicznych dni w scenerii opadających liści i deszczu za oknem. Czy to już nie wystarczający powód do depresji?
Głównym powodem obniżania się naszego nastroju, jak twierdzą wnikliwi obserwatorzy naszego ciała i duszy jest nastawienie do jesieni. To, co myślimy, mówimy ma ogromny wpływ na to jak się czujemy. Podświadomość, o czym często zapominamy ma nieuświadomiony wpływ na to, co się dzieje z naszym ciałem i życiem. Ona zarządza wszystkimi procesami. Zagnieżdża chorobę lub zdrowie. Pierwsze i najważniejsze: nie mów. ”idzie jesień mam deprechę”. To wyzwala ciąg złych wyobrażeń i myśli, i pozwala stwierdzić, jaki to fatalny czas. To nie prawda, że w tym okresie zmniejszonej porcji słońca, a tym samym światła jest więcej chorób depresyjnych i samobójstw. Ale depresja nie jest chorobą nową. Opisywano ją już w starożytności! Mimo to jest nie tylko schorzeniem niezbadanym, ale także swego rodzaju tabu. Jest to bowiem czwarty w kolejności najpoważniejszy problem medyczny na świecie - czyli choroba prawie tak samo znacząca jak nowotwory, czy schorzenia układu krążenia. Jednak każdy z nas zna kogoś po zawale, zetknął się z nowotworami, a być może nie zna osoby, która kiedykolwiek przechodziła depresję. To znaczy statystycznie na pewno taką zna, a może nawet kilka, ale prawdopodobnie się o chorobie nie dowiedział. Chorobie wieńcowej da się z dość dobrym skutkiem zapobiegać za pomocą trybu życia i jest to wiedza powszechnie znana. Nikt jednak nie wstydzi się przyznać do zawału czy udaru. Natomiast, na to czy dopadnie nas depresja lub inna choroba psychiczna mamy naprawdę niewielki wpływ. Skoro to temat wstydliwy, dlaczego uważam, że warto go poruszać? Ponieważ jest tak powszechny, że może dotknąć każdego z nas. Jestem przekonana, że niejedna z osób, które czytają ten tekst, już niestety doświadczyła tej paskudnej choroby. I myślę że każdemu pomaga świadomość, że nie jest jedyną osobą, która doświadczyła takiego problemu. Ubiegłe dwa lata naukowcy w wielu państwach prowadzili równoległe badania i okazało się, że nie ma takiej choroby jak „depresja jesienna”. Jest za to przemysł farmaceutyczny, który bardziej lub mnie sprytnie nakręca ten temat by więcej kupować w aptekach. Niestety, Polacy przodują w zakupie leków, nie wychodzimy z aptek – jak to mówią kabareciarze - ku uciesze firm farmaceutycznych.
Mądrzy ludzie proponują tzw. 20 minut. Wstajesz. Nie ważne o jakiej porze roku. Pooddychaj głęboko-przeponowo i pomyśl o tym, że żyjesz, że zaczyna się dzień, dostajesz czystą białą kartkę i tylko od Ciebie zależy jak ją zapiszesz. To tylko 10 minut wieczorem przed zaśnięciem i 10 minut rano po obudzeniu. Nie potrzebne Ci osobne łóżko, ani osobny pokój. Możesz to robić w ciszy, leżąc obok drugiej osoby i nawet nikt nie musi wiedzieć co robisz. Jeśli koniecznie chcesz dodatkowo wspomóc swój organizm, kup wyciąg z dziurawca, kozłka lekarskiego i melisy. Zrób zlewkę do jednej butelki odstaw w ciemne miejsce. Wypijaj rano i wieczorem po jednej miarce na pół szklanki wody oczywiście wcześniej pytając lekarza czy nie ma przeciwwskazań. Kup sobie tran, lub wyciąg z wiesiołka, używaj oleju lnianego spożywczego. Bierz magnez z witamina B6.Unikaj gorących kąpieli bo osłabiają, lepszy jest przemienny prysznic. Polubisz jesień, to czas dla Ciebie - uwierz mi.
Jesień. Przybliża się nie tylko przebarwieniem otoczenia, szeleszczącym dywanem liści prowadzącym nas do pracy, szkoły, czy miejsca wypełniania codziennych obowiązków, czy zmiennością nastrojów, ale i nostalgicznym zapachem ognisk. Kto nie zna ciepła ziemi rozsypanej na stopach podczas zbierania ziemniaków (słynnych wykopów) i zapachu palonych badyli na kartoflisku - to o jesieni nie wie prawie nic!.
Zawrzyjmy kompromis z jesienią! Zgódźmy się na zmianę kalendarza z którego odrywają się zadrukowane kartki pełne ciekawych treści, imion solenizantów nie wyłączając. Pamiętajmy, że język przyrody bez względu na astronomiczną i emocjonalną porę, skierowany jest na odbiorcę. Myślę przeto, że i nasz język i nasza recepcja będą adekwatne do uroku jesiennej aury.
Pokonamy w ten sposób deficyt dobra, zrozumienia i sympatii. Polacy, jakże często, nie lubią się nawzajem. Czasem wynika to z ich niepowodzeń osobistych, czasem z braku odwzajemnionej miłości. Są jeszcze inne przyczyny natury psychologicznej. Nie zważajmy na to. Wraz z pierwszymi akordami jesieni starajmy się zadbać o to , aby ludzi zgorzkniałych, naznaczonych atrofią elementarnych uczuć, nie wymiksować z życia. Może i do nich przemówi pogłębiona refleksja o potrzebie budowania wciąż na nowo prawidłowych interakcji społecznych.
***

Świerszczy nie brakowało tego lata. Łąki – jak Opera Wiedeńska – serwowały darmowe koncerty chętnym słuchaczom. Ale jesień to: też:
Babie lato. Według słownika, to „okres pięknej i ciepłej pogody we wrześniu i październiku w czasie utrzymania się układu wyżowego. Wynika to z ogólnego uspokojenia atmosfery półkuli północnej w okolicach równonocy jesiennej z powodu stosunkowo małych kontrastów termicznych miedzy południem, które już nie jest tak prażone przez słońce, a północą, która nie zdążyła się jeszcze wychłodzić. Dodatkowo stabilizowane jest to wygrzanym oceanem”.
Dla mnie to jednak, tylko i wyłącznie unoszone z wiatrem nitki pajęcze, muskające twarz, włosy i szyję. Ta magia i czarowność zamienia jesień w bajkową wróżkę, zaświatową czarodziejkę, dodając zwiewnej lekkości ciężkim wozom z ziemniakami, workom buraków i cebuli. Skąd się to bierze? Nigdy nie umiałam odpowiedzieć na to pytanie.
Jest tak: W sprzyjających warunkach, tzn. przy odpowiedniej temperaturze, wilgotności powietrza oraz sile wiatru, pająki rozpoczynają budowę nici, służących do przelotu. Zwykle wybierają wierzchołki wysokich roślin, traw, krzewów lub drzew, gdzie siła wiatru jest stosunkowo duża. Pająki prostują odnóża, unoszą do góry odwłok i wytwarzają nić pajęczyny (często jest to wręcz wystrzał krzepnącej w atmosferze cieczy, zamieniającej się natychmiast w pajęczynę). Niektóre zwierzęta tworzą w tym okresie całą sieć nici. Kiedy staje się ona odpowiednio długa, aby unieść pająka, proces tworzenia nici ustaje.
Długość powstającej przędzy jest automatycznie kontrolowana przez tzw. zastawki w brodawkach przędnych, a te z kolei uzależnia siła wiejącego wiatru i masa unoszonego pająka. Nici w wielu miejscach mają przewężenia,w których są bardziej podatne na zerwanie. Istnieją również gatunki (wydaje się, że ewolucyjnie mniej wyspecjalizowane), mocujące utworzoną nić najpierw do rośliny a następnie wydłużające ją do momentu zerwania przez siłę wiatru. Długość nici jest również regulowana, ponieważ rwie się dopiero podczas znacznego zwiększenia siły wiatru w miejscach przymocowania pajęczyny do podłoża lub w jej innych, najsłabszych punktach. Wśród złowionych pająków, odbywających opisywane loty, przeważają osobniki młode oraz samce. Stwierdzono, że najlepsze warunki do lotu to temperatura powietrza 28- 34st. C oraz wilgotność 30- 40% a siła wiatru do 3m/s. Zbyt duża siła wiatru zniechęca pająki do snucia nici, przeznaczonej dla lotu. Wielu badaczy twierdzi, że pająki są w stanie decydować o miejscu lądowania, chociaż nie jest to udowodnione.
Podczas lotu za pomocą pajęczyny zwierzęta są w stanie unieść się na wysokość ponad 2 km (niektórzy podawali większe wartości) i pokonać odległości nawet do 5000 km! Takie podniebne podróże, bez możliwości pobierania pokarmu, mogą trwać 25 i więcej dni. Znaczne wysuszenie organizmu i niska temperatura stanowią spore utrudnienie dla małych podróżników.
Po odbytym locie pająki zwijają pajęczynę, zmniejszając w ten sposób powierzchnię lotni i opadają na podłoże. Środkowoeuropejskie pająki mogą stosunkowo łatwo odnaleźć miejsce na zimowe schronienie, np.szczeliny w płatach kory drzew i inne stosowne lokalizacje. W warunkach naszej strefy klimatycznej większość lotów odbywa się wczesną jesienią lub w końcu lata. Do końca niewiadomo, jakie są powody opisywanego zachowania. Wielu autorów poważnie rozważa zwiększanie przestrzeni życiowej tych zwierząt. Niektórzy sugerowali, że odbywane wiosną i jesienią także pająkom młodym, zmuszonym do poszukiwania nowych siedlisk. Hmm… nigdy tego nie wiedziałam;)
Bogactwo smaków i kolorów to kolejny powód, że jesień jest wyjątkowa. Śliwki, jabłka, dynie, orzechy to składniki, z których można wyczarować najróżniejsze smakołyki. Począwszy od wypieków, a skończywszy na domowych kompotach i zaprawach. Nie wspominając o grzybach. To główny pretekst do zrobienia wycieczki do lasu. Już samo chodzenie po lesie ma nieodparty urok, a przynieść przy tym kosz pełen prawdziwków? Wyborne. Już czuć zapach sosu, zupy i suszonych grzybów.
Czy tylko dzieci potrafią doceniać skarby natury zbierając kasztany i układając bukiety z zasuszonych liści?
TAK! Jesień to czas nie tylko kasztanów i żołędzi. To także - a raczej nade wszystko czas kardamonu, cynamonu, pieprzu, imbiru i goździków, bo jesień przecież smakuje też czerwonym winem i gorącą czekoladą. Krajobraz za oknem mieni się paletą barw, myśli wyciszają się, życie nabiera harmonii. Po pełnym szaleństwa lecie pora by nieco odetchnąć i posłuchać ………… ! Ponoć żadna inna pora nie sprzyja bardziej prawdziwej miłości, a stąd już tylko krok od zakochania się w… jesieni.
Liście spadają zgodnie z planem. Przyroda wykłada anatomię umierania. Kiedyś bocianom wydawano paszporty – dzisiaj mają na stałe w szufladach. Sójki też już mają świat otwarty – za wizy dziękujemy! Bardziej niecierpliwe ptaszki od dawna siedzą w ciepłych krajach, kto wie, czy na wiosnę powrócą?
My - bez konsultacji skazani na jesień! Pozostaje nam gromadzenie zapasów.
Sałatki jarzynowe w zalewach – przepisów jest mnóstwo w zależności od podniebienia – i każdy godny polecenia. Przeciery pomidorowe, lecza, papryki w occie i oliwie, nieśmiertelne ogórki kiszone i podstawowe zabezpieczenie rodziny na zimę – ważniejsze sto razy niż cieple buty i kożuch to - beczka kiszonej kapusty. Kompoty robią tylko ci, którym jabłka i śliwki zakłócają harmonię wystrzyżonej trawy w sadzie. Trzydzieści lat temu kompotowe owoce zimowym popołudniem były rarytasem na miarę mandarynek na Boże Narodzenie – ale mało kto dzisiaj chce w to uwierzyć. W sklepach owoce różne, różniste, a nawet wykwintnie wyszukane dostępne cały rok – co tym razem mnie ciężko przyjąć za prawdę. Najpewniejsze zawsze były powidła. „Wymrugane” na blasze przez iks dni nie miały prawa sfermentować, ani zapleśnieć, choć mieszanie ciężkiej, śliwkowej masy było katorgą. Wpakowane w słoiki, zapieczone w szabaśniku, przykryte zwilżonym celofanem i zawiązane troczkiem ( na kokardkę), były gwarantem przekładanych kruchych ciast, kocich oczek i innych frykasów świątecznych.
I chociaż niektórzy są jeszcze myślami na wakacjach, w witrynach sklepowych powoli pojawiają się nowe, jesienne kolekcje. Nie ukrywam, że patrzenie na grube swetry, kozaki i ciepłe płaszcze na razie oblewa mnie potem, ale jesień/zima w tym roku będzie bardzo ciekawa i niezwykle różnorodna. Dominujący kolor to bordo i nie mylić z jakimś Bóg wie jakim bordowym, bo takiego koloru to po prostu w ogóle nie ma. Bordo pochodzi od nazwy miasta Bordeaux – a właściwie od jego bordo dachów. Tak więc bordo. Drugim kolorem trendy jest wojskowa zieleń mile widziana z tymi maskującymi maziami zwanymi panterką. Rurki dalej na topie, ale ćwieki mają swoje tzw. pięć minut. Wszędzie - nawet na podkoszulkach ! Podglądając światowych projektantów – powiem krótko: koronki, ecru, hafty, kwiaty, - trochę na kształt Elfa.
Tak więc, niech każdy weźmie z tego coś dla siebie - nie zapominając o ciepłych, przylegających do nas, jak druga skóra dżersejach. Mamy się czuć komfortowo – niekoniecznie modnie.
Przypomnę na koniec mojemu rocznikowi, który jesienią 1968 r. przekroczył zacne progi LO im. E. Romera w Rabce, że Radiową Piosenką października była piosenka Stana Borysa i zespołu Bizony „Na wierchach wieje wiatr”, natomiast w listopadzie królowali Skaldowie wcale nie jesienną piosenką „medytacje wiejskiego listonosza”. Natomiast ten sam czas po obu stronach Atlantyku należał do Beatlesów i ich słynnego „Hey Jude” i do pupilki kapeli Mary Hopkin :”Those Were The Days”(znane u nas jako …”to były piękne dni”).
Reasumując. Jesień to ..to dobra pora na poezję (na smutną poezję i tę drażniącą, z kontrą wobec świata), to dobra pora na książkę (przygodową, romans, naukową?!)...

...to dobry czas na marzenia...na to by mieć dużo czasu, dużo czasu między innymi dla siebie ...
...to dobra pora na spacery po parku, i na wakacyjne wspomnienia...
...to dobra pora na wyjście do lasu, nad jezioro, na dumanie "przy brzegu", na myśli czarnych przywoływanie...
...to dobra pora na wieczorny seans filmowy, na koncert w radiu...
...i dobra pora na podwieczorek...na waniliowy budyń z sokiem malinowym, na konfiturę z pigwy, nawet na rumową herbatę. To dobra pora na wspólne ogniska, na samotną jazdę na rowerze, na zapach jabłek w piwnicy i degustacje wina...
To dobra pora na wszystko! Pod jednym warunkiem: trzeba lubić wiatr... !!!!!Mruga
A tak w ogóle to nic się nie zmieniło - od lat. Niech tam sobie będzie ta jesień, ważne by – by w sercu ciągle był maj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Christine
Administrator



Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 544
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:54, 27 Paź 2012    Temat postu:

Wesoly

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Christine dnia Sob 21:28, 27 Paź 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:59, 03 Lis 2012    Temat postu:

No tak - jak weszła "szefowa" i NIC nie powiedziała - to już nikt pary z ust nie puści, bo pewnie kijowy tekst - .

....a wcale tak nie jest, tylko że inaczej - no cóżSmutnySmutny




No i tym sposobem przestanę cokolwiek wklejać - Smutny
Nieeeeeeeee że chcę pochwał Nieeeeeeeeeeeee
- ale chcę rozmowy - dyskusji - przegadania tematu Smutny
a tu zero
Wsciekly

a a a do kitu to wszystko


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shibbi dnia Czw 23:55, 08 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.amarylis.fora.pl Strona Główna -> Felieton, publicystyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island