Forum www.amarylis.fora.pl Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
NIC ZA DARMO - scenariusz

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.amarylis.fora.pl Strona Główna -> EROTYKA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:15, 30 Sty 2009    Temat postu: NIC ZA DARMO - scenariusz

(trochę długaśne, ale jak podzielę to wyjdzie lipa -excusez-moi)


. . . nic za darmo

Scena I nastolatka

Ha ha od dzisiaj wszystko moje. Koniec z bezsensownym oglądaniem wystaw i katalogów. Wreszcie wszystko będzie moje! Wreszcie spełnią się Himalaje e e e e e!!!!!
I to dzięki komu ?
Hmm... Myślałam, że to taka sobie panienka z ławki obok. A to nie byle kto, ta Kamila, ale mnie zaskoczyła no, no. Zaprzyjaźnimy się pewnie, bo na wkrętkę ona mi nie pasi.
Że dotychczas nie zaskoczyłam skąd ma takie gadżety i ciuchy. E tam ciuchy - ona wszystko ma nowe, najmodniejsze, najlepszego gatunku i w dodatku figurę modelki.
Do dziś wszystkiego jej zazdrościłam, ocen też, ale nie tylko ja miałam na jej widok wysypkę z zazdrości. Nawet suki w budzie szlag trafia i patrzeć na nią nie mogą za jej ubrania i celujące.
Polonica (pani od polskiego) niby nie taka stara i chyba nie najgorszy z niej babon, a wygląda na własną prababkę. E e e nie o szmaty mi chodzi, bo pewnie przy trójce dzieci i dupiatym strażniku Teksasu to ledwie ma na busa, ale tych cycków pod pachami to jej nie wybaczę w życiu. Jak można się tak zmasakrować stanikiem?
Historyca ... ta,.......... to sztandarowy egzemplarz niedojdy. Capi na pół szkoły tymi kieckami do kostek ze szmateksu w dodatku o sześć rozmiarów większymi niż natura wymogła .... maskuje swoje sadło i myśli kretynka, że zgrabniutko wygląda. Szkoda, że historii uczy ...., to taki ładny przedmiot; jeszcze jakby jakiej biologii o robalach, to pół biedy, ale historii ??
Nawet tej historii o komunie szkoda dla takiego monstrum egzotycznego... psia mać. Jak wchodzi do klasy, to przestaję słyszeć co mówi – tylko ją w myślach przebieram, bo rzygać mi się chce na jej widok.
Staszek – też w „dziadeksie ubrany... ale przynajmniej pachnie jakąś „brzozową” i jest odprasowany, no i nie stawia pał z tej durnowatej fizyki, której i tak nikt nie rozumie, bo nie wiem czy jest choć jedna osoba która go słucha. Patrzę z politowaniem na niego, jak pierdoli przy tablicy trzy po trzy, jak mamrocze i stęka. Nie umie ani zacząć, ani skończyć zdania – jak to nie regułka, mędrzec ... z Wloszczowej.
Pewnie mu wprost proporcjonalnie płacą do tyrania – i nie dziwota, że wszystko mija się z celem. Co za kraj ? Cud, że tylko pól Polski za granicą.
Ja też zwieję stąd, jak najszybciej się tylko uda.
Ech!! Faceci. Hmm... czy ja wiem ? może są gdzieś normalni, albo choć tacy na miarę pięknisiów serialowych?
Chemica to medalowy przykład współczesnej brygadzistki pracy, ale ona jedna jest spoko – nie interesuje ją nic i nikt, nawet nasze stopnie ma w dupie. Widać że większość dopisuje sama. Pyta kilka osób raz na pół roku dla przyzwoitości, albo czasem ma za pokutę zadane wywlec na środek jakiegoś ucznia. Łep dam sobie uciąć, że nie słyszy co kto odpowiada. Przeważnie mówi się, co się wie.
No i light. Po co komu chemia, jak i tak koniec świata wisi na włosku.
Reszta, nie może na nas patrzeć, ale ..... i ...... vice versa. Chętnie wysłaliby nas w kosmos, a Kamilę jeszcze przed totalną zagładą rozszarpali na strzępy dla pewności, że ją szlag trafił, ale to pobożne życzenia. Gówno jej zrobią. A od dzisiaj mnie też takie samo gówno. Kicham na nich, kicham na wszystkich!
Teraz moje 5 minut - hahaha – nie! Nie! Nie dam się im i nikomu.
Żadne 5 minut. To mój czas! Mój świat! Teraz ja tu żądzę~!!!! ... gnojki !
Najgorsze ze starymi. Jak ja te zdobycze przyniosę do domu ?
Ha! już sobie wyobrażam, jak kapryszę lasce u Deni Clair.
Ale, ale .... przecież nie będę się przebierała w piwnicy czy w windzie ( tu może sobie zakląć siarczyście .... ) hmm... coś się z czasem wymyśli. Rysiek pepla domowa. Czymś mu zamknę dziub. Trzy - gigowa MP - trójka powinna odebrać mu wzrok i słuch, a tym bardziej mowę.
Stary – pochłonięty bez reszty pilotażem kanałowym - nie zorientuje się za skarby świata czy mam na sobie ciuchy z lumpeksu, czy od Diora, a mamuśkę ...? Ona nawet jak się zorientuje to się nie odezwie, bo znowu musiałaby wysłuchać z iks razy, że ja - to cała ona i na domiar złego jej wychowanie.
..............

Ile on ma lat?? ............. Dwadzieścia dziewięć czy osiem .. jakoś tak, a a a wszystko jedno. Tak czy siak, to stary dziad i jak chce zabawy to zapłaci za nią ostro, w dodatku zatańczy jak zagram juhu!!(dowolność melodii tańca ...) wreszcie się doczekałam swoich minut !! wreeeszcieee!!!( moze dalej podrygiwać kontynuując ruchy taneczne – nawet siedząc)
Jutro test z majfy, ale ziornę w zeszyt, jak wrócę, teraz majfa nie ważna. Teraz ważna jestem ja.
....................................

- Cud, że wszyscy śpią, ale też i nie cud, bo nawet nie ma z kim pogadać. Ale z kim tu gadać? ze starszą ...?? niby jak ?, - ojca i młodszego wykreślam z listy kandydatów do dwustronnego porozumienia.
- Hmm.... Zasrana samotność, jak na geriatrii .... kurwa.
Nawet nie wiem która godzina ... Jappppp .... gdzie moja komórka? Jezu Chryste po trzeciej. Przecież za cztery godziny nie zwlekę się z wyra, żeby mi celujące obiecywali na dyplomie maturalnym.
Eh....!!! Spytam Kamilę czy ona też tak musi? Pewnie początki straszne. Albo mnie się trafił taki King-Kong?
Hmm... abstynent pieprzony – wódką mu śmierdziałam.
„żeby mi to było ostatni raz” – dziad przeklęty – choć takiego fiuta, to ja w życiu nie widziałam i wypadało by na msze dać, że jestem w całości, łałłł... boli mnie wszystko.
Ale kogo to obchodzi ?
[ Grzebie w plecaku, wyjmuje zeszyt mamrocze coś pod nosem o tangensach - sinusach itp. Ale rzuca na podłogę i gasi latarke]
i tak nic z tego nie wiem
Jak on ma na imię ??? a a a Stefan. Jakieś archaiczne imię, – skąd go wygrzebał ? nie znam żadnego Stefana ,,, a a a a a a a pardonezz znam dwóch Batorego i Burczymuchę...,a raczej w odwrotnej kolejności. Burczymuchę wcześniej niż Jego Królewską Mość, ale w realu „lipa”.... żadnego. Ach... może i lepiej, że nie znam, po co mi ten mętlik w głowie, nie daj Boże poplątałabym faciów i znowu bym musiała dziadowi na przeprosiny zaserwować loda.
Brrr .. (otrzepuje ją ze wstrętem) . . .
w rezultacie nie mam co narzekać, najgorszy nie jest, choć na ulicy bym za nim nie splunęła. Trochę za gruby, no i te włosy na plecach, brrrr , może dlatego żona ma go dość?
Łechch......... , ciekawe czy Kamila go zna?
Konam, jak rekin na plaży! Pewnie temu, że to pierwszy raz. Ale nie dam się zniszczyć! Nauczę się tego nowego życia.
Kasa –
[zrywa się z łóżka po ciemku, ale kładzie spokojnie z powrotem wkładając ręce do kieszeni spodni]
no właśnie, ... gnypek ... nawet nie spytał ile się należy ??
[wyjmuje z kieszeni zwitek pieniędzy -liczy. Przytula do siebie zaciśnięte dłonie uśmiechnięta. Gmera po ciemku znowu w plecaku – wyjmuje niedopitą ćwiartkę wódki i reszt wypija z butelki]

O Jezu, W życiu nie miałam takiego szmalu, a to początek.
Nie wydam!
Nazbieram sobie!
będę miała dużo,
Nie! Albo nie !
( tu jest mocne tempo – myśli pedzą jak zacinająca się rakieta – przeskakują ....) Pójdę do solarium, do kosmetyczki, każe się zrobić na taką z „okładki”, a nawet lepszą, albo do SPA – tam mnie wygłaskają na cacuszko, na lalkę i i i i (to jest ważne słowo – trzeba go zaznaczyć ... żeby było zapamiętali) kupię firmowe ciuchy, takie ...czadowe....., odlotowe i i i i komórę sobie walnę taką...., y y y że kolesie w powietrzu będą robili szpagat, i i i do jubilera też pójdę wezmę coś, coś z marzeń cos czego nie ma tu..., co j tylko przez szybę ........... . Niech padną, niech ich pokręci z zazdrości.

Albo nie....
Odłożę, a jak już kasa przerośnie Himalaje, zrobię.... y y y y najpierw piersi, potem nos, a potem...., potem wszystko, jak Michael Jackson,, e e ... Jackson do mnie będzie już jak zdrapka !
Ja będę gwiazdą !! .... , że słabo!!
Będę najlepsza !!
Hmm.... (jakby zeszła na ziemie)
To pewnie pensja salowej, czy nawet pielęgniarki. Słyszałam kiedyś, jak ciotka Wieśka klęła tych z ZUS-u za swoją rentę. A może to i nawet emerytura mojej pilnej i pracowitej polonicy.... ? kto wie?
ale co mi tam ...
Matko sałatko !
Mój brzuch !!
[zwija się w kłębek rzyga w dwie dłonie, potem wytrzepuje niby zawartość do reklamówki, a ręce wyciera w podkoszulek który wisiał na oparciu krzesła . Wszystko powinno sprawić wrażenie takiej bylejakości, ze wzdryga ]


łooo matkoboskaświęta--- chyba wyrzygałam .................................. siebie.

Muzyczka cichusia – taka dobranockowa ( jak przytulajka dla dziecka)






Scena II 26 LAT

[zmywa starannie makijaż wacikiem, ale czynności są , spowolnione takie od niechcenia, - właściwie będzie go zmywała do końca – ewentualne nałoży maseczkę, ale widoczną ... z gliną zieloną. Spokojna, zrównoważona, elegancka z manierami - . Zna wartość siebie, pieniądza, i wolności ]



- Ale jestem już stara. Kiedy to zleciało? Dwadzieścia sześć lat, Boże wielki !!.. nigdy nie przypuszczałam, że można mieć tyle i jeszcze żyć. Tydzień mam na wypoczynek i zasiadam za biurkiem – to decyzja Marka. Nie wie, że ostatnia, nie przychodzi mu do głowy, że z dniem podjęcia pracy zacznę życie na własny rachunek. Po dziesięciu latach chyba nabyłam praw odmowy posłuszeństwa? To znaczy marzę o tym. Chcę tego. Ale czy się uda?
.....
Też chcę kiedyś – jak inne - mieć przy boku mojego, normalnie zakochanego faceta i kochać go do szaleństwa ! Mieć dom, dzieci - jak oni.
Ale nie wiem czy potrafię się z tego wyśliznąć? Czy będę umiała inaczej żyć?
Tu może zapikać telefon. Ona w panice nie pertraktuje, posłusznie mówi : zgoda, oczywiście, tak jak sobie życzysz. Oczywiście.

Ufff... dobrze, że to Stefi. Jasne że pójdę.
Z nim, ciężko się będzie rozstać. Zakochana w nim nie byłam, bo wmawiałam to sobie najpierw co spotkanie, a potem co godzinę. Taki był nakaz. To praca.
Ale tyle lat, mój Boże.
Marek to co innego, to zwyczajny bankomat. Pocieszy się szybko i chętnie młodszą, ale to akuratnie mnie dzisiaj wali. Załatwiłam to, co miałam załatwić, wykonałam, a nawet przekroczyłam plan o milion procent i adieu u u u u !
Dziwny gość. Poznaliśmy się na czacie przy pokerowym stole. Był jedynym, który zanegował moje wejście. Ale blefowałam sprytnie i tak się zaczęło. Randka i ... i sześć lat spotkań. Przez te lat znajomości, czy raczej nieznajomości tknął mnie kilka razy i dziś śmiem nazwać te tknięcia profesjonalnie służbowymi, albooo ?? takimi dla zmylenia przeciwnika. On jest homo – niepewny, ale gdzieś tam w środku byłam mu wdzięczna za tę homo inność. Wspólne wyjazdy – osobne łóżka. Zero szacunku, ale i zero pogardy.
Po prostu byłam.
Do godziny po SMS-ie ............... piękna, mądra, błyskotliwa, zmysłowa i ... na pokaz. Najlepsza! bo nie znosił miernoty, choć mniemanie o sobie miał zupełnie niekompatybilne z rzeczywistością.
Dziwny gość.
Blefiarz – pokerzysta. Ha.... opętanie to odkryłam dopiero po kilku miesiącach. Wcześniej myślałam, że to tylko gra - jak dla mnie - nie byłam aż tak obznajomiona z kasynowym poletkiem, ale dla niego to nie była tylko gra, dla niego to było życie.
Mnie za współblef płacił hojnie, a często nawet z nawiązką i i i wszystko zależało od nastroju i chimery, a te rosły jak grzyby po deszczu.
Hmm... - obaj płacili nie dość, że pilnie to ----- hojnie. Koronnych świadków cala plejada, począwszy od portfela ze złotymi kartami tu i tam, przez całkiem fajny własny kąt, po ............. po zrobione na dobrych parę lat na przód ciałko u najlepszego plastyka z branży haha... popisał się pan doktor ( to obejmuje delkiatnie piersi i zachwyca się sobą) i , i dzięki wielkie losowi też - bo u jednego nie zapracowała bym na takiego speca „ ale grass de Dieu nie wiedzą o sobie nic.
Ich pieniądze, ale moja zasługa. Mogłam wszystko puścić lekką ręką – a jednak udało mi się. Udało.
Odłożyłam. Nauczyłam się, jak być najlepszą.
Jest i trochę biżuterii – choć nie jestem sroka - ale jest i to ...., łącznie z krymską bransoletką, która łech ...dzięki Bogu że i jemu wtedy.. też wpadła w oko. Żeby taką kasę wyłożyć za pajęczy zwój złotych niteczek, trzeba koniecznie być albo rdzennym mieszkańcem Krety, noooo bo szejka arabskiego stać bez łaski na takie cudeńko, ale w rezultacie wystarczył polski rzeźnik z lekkim hoplem na swoim tle i sprawa się sfinalizowała. Jestem pewna, że zakładając mi na rękę to autentyczne dzieło sztuki był przekonany, że sobie to kupuje. Cieszyłam się wtedy bardzo i byłam dumna i zachwycona gustem i hojnością, ale on – on szczerze mówiąc cieszył się bardziej, jak chłopiec z samochodu strażackiego. Haha – to cały StefiJ
Pozostanie też trochę cennych zaproszeń na „wsiakij słuczaj”...jak tę okoliczność nazwał mając w perspektywie nasze rozstanie i .... i garstka znajomków może przetrwa, znajomków dobrze ustawionych, prawie jubilerską wagą .... tą od brylantów, choć to nie przyjaciele. Póki jestem na górze” póty będą, a potem... , potem się zobaczy .
Hmm... choć w pierwszym dniu poznania wymachiwał mi przed nosem mandatem poselskim i koniecznie chciał odegrać rolę intelektualnego geniusza, w rezultacie .... nie różnił się niczym od handlarza bydłem. Nawet śmiem twierdzić, że ten drugi ....był bardziej .......... ludzki,... łoł. Udało mu się jedynie wymusić na mnie pokorę muzułmanki – a że to nie moja życiowa rola - zaprzedałam „temu” siebie i duszę dla luksusu. Od początku zachowywał się, jak cesarz chiński. Ustalił kalendarz, czas i zawładnął mną. Dyspozycyjność, smycz i kaganiec, to jego dewiacja. Przy nim dowiedziałam się, na czym polega służba mężczyźnie, który płaci.
Znosiłam wszystko bo dobrze płacił!
Żadnych adresów, telefonów. A po spotkaniu wysublimować !! On też znikał.
Kiedyś zniknie na zawsze .... abonent spoza obszaru J Łajdak!
Że to wszystko wytrzymuję?, że nadążam z asymilacją dziwactw, kategorycznych nakazów i zaszyfrowanych w miłe słówka próśb nie znoszące sprzeciwu?
Forsa! przeklęta mamona!!
Ale nie da się bez niej żyć... przynajmniej ja już nie potrafię.
Hmm.. „nic za darmo, na wszystko sam zapracowałem” – wydrapię szkłem te słowa ze świadomości i podświadomości. Nienawidzę!!!. Nienawidzę ich i swojej zachłannej bezradności.
Pewnie zapłacę kiedyś za to, ale dziś ..................???
..................................
„Jak się zakochasz ........przegrasz” – rada Kamili ratowała mnie częściej, niż przypuszczałam ..... nawet od obłędu.
Nie zakochałam się, chociaż Stefan nie jest mi obojętny .........
Nie, nie, żadnych sentymentów jasna dupa!
Kto by pomyślał, że był wtedy w moim wieku, a uważałam go za dziada? Nooooo, ale czas nie zmarnowany, zrobił skok ... kangurzy. Himalaje hahaJ zapomniałam, że kiedyś, było to moje ulubione słówko na tak zwany szczyt szczytów.
Ostatnio nawet przyznał mi rację, że dzięki mnie odwieczny kompleks już nie wydłubuje mu oczu, a szyja nie czerwieni kołnierzyka na słowo „rzeźnik”.
Jezu, jak on wtedy wyglądał – Szogun w orgaźmie –!
Choć, żeby zaskoczyć, że to taki sam fach, jak minister, czy poseł – tyle tylko, że ma się z prawdziwymi świniami do czynienia w przeciwieństwie do iluzoryczności całej reszty - potrzebował kilku lat tłumaczenia. Haha- jakby Marek wiedział z kim go równam? Pewnikiem była bym już nieboszczką hahaJ biedul...
Pika SMS

- Oczywiście. Według rozkazu (uśmiecha się). Będę gotowa w wyznaczonym miejscu.


(Grzebie w torebce. ma alkohol – whiski czy jakie tam inne brendy - nalewa sobie szklankę sączy. )


A to co za pryszcz ????????
Ostatnio......?
Tak, ostatnio wtedy, jak ogólny po oględzinach tętniącego życiem pryszcza zaproponował mi wizytę u ginekologa, a ten, po podstawowym badaniu oznajmił, to co oznajmił. Myślałam, że świruje i to ostro. Ale nie!
- „Ciąża” – powiedział obojętnie, jakby stwierdzał, że słońce świeci, za to ja miałam minę chemika w przeddzień wynalazku.
O o o o co to, to nie. No nie!
Nie !! Ja wtedy nieee! Ja wtedy nie mogłam pozwolić sobie na ....
To byłoby samobójstwo, w dodatku z kim miałabym mieć moje ....? Hmm.. – tatuś .. dostawca bydła ? czy w lepszej opcji poseł hazardzista na Sejm IV RP, choć z takim soplem?
Przenigdy.
Z takim... przy niesamowitym farcie można liczyć jedynie na niebieskookie kostki lodu, a w dobrym układzie, na ......... eskimoski, jakby zgodziły się być naszym potomstwem... hmm .... jego potomstwem.
Ja ...........? z takim....................? nigdy, przenigdy!!
Będzie za jakiś rok – dwa i to z nim, bo już go wybrałam, choć o tym nie wie.
Może mnie kiedyś pokocha ? – choć ja, ... ja go jeszcze nie mogę. Muszę rozwiązać układ z tymi. Potem, potem ... a nawet zaraz ... zaraz się zakocham ........ i wtedy proszę bardzo.
Dziś tylko kalkulacja.
Nie po to krok po kroku tworzyłam mój sukces, żeby, ...... żeby hmm.. jakiegoś tam... zburzyło mi to wszystko. Praca, prestiż, awans, zabezpieczenie finansowe, kariera, zawodowa to mój żywioł i cel i niech mi ktoś spróbuje stanąć na drodze !
W międzyczasie w Stanach - podobno tam najlepiej robią - głęboki lifting sobie każę, a i resztę świata zobaczyć trzeba i użyć życia póki sił. A aaaa, a mój doktorat z finansów?? skąd bym miała na to czas przy .........? Naukę można wybić sobie z głowy – mimo.... że........ pampersy wymyślili.
Nie..........., nie.............. jeszcze nie teraz. Musi ze dwa lata poczekać.
Plan! Plan i jeszcze raz plan, ale tym razem mój.
A potem .... potem adijos panowie magnaci , adijos!
Dziś....... dziś dzięki Bogu nie ma szans na żadną ciążę !! a pryszcz jest. . .
A a a .... no i co z tego ?
.......................
( odbiera SMSa – albo telefon – siada byle gdzie jakby świat się walił. W milczeniu wyłacza telefon.)

Dupek, samiec pieprzony, „musimy się rozstać” !!!
Oni tylko uciekać umieją. Jak się płyta z kłamstwami kończy – to natychmiast ślub, albo ucieczka. Już wiem po co była wojna trzydziestoletnia i następnych kilka – po to, żeby faceci mogli bezkarnie zwiać od swoich kobiet.
Ratowanie ojczyzny kosztem pozostawiania kobiet. Dobre sobie. Pokręcony świat.
A ja chciałam z nim mieć nie tylko ..........., hmm ....ale i życie.
Prasować koszule i piec ciastka, choć nie mam pojęcia jak się to robi. ....Co im zawiniłam, że odchodzą? Czego chcą ?
Mieli by u mnie raj, jak „w koszyczku” - jak to mama mówiła J
Eh! mama, moja starsza.
Musze jej znowu coś podesłać, a może nawet pojadę? Ucieszy ją doktorat - chociaż nie wiem czy nie pomyśli, że ze mnie kardiolog, czy już nie daj Boże pediatra. Eeeeh! Wszystko jedno co pomyśli. Pojadę. Lubię jej miny podczas rozpakowywania prezentów. Nie zapomnę, jak wtedy, po wigilii, otulona w fotelu w futro wąchała perfumy i niemal z czcią składała w kosteczkę szeleszczący papier i chowała wstążeczki. Jak ona umie się cieszyć !
Zazdroszczę jej.
Pewnie znowu spyta czy doczeka się wnuka? No to hmm... powiem, powiem prawdę, że właśnie któryś z kolei niedoszły zięć, a mój prokreator ( piję wódeczkę) spierdolił. Nie! Do starszej tak nie powiem. Powiem ładnie : oddalił się w nieznane mamo, a może ty wiesz gdzie skręcił wczoraj?
Haha – oni mówią bez ogródek: „wiesz, nie mogę kontynuować tej znajomości. Wybacz”, i tyle go widzisz. Dupki. Żebym choć w ciążę ............ , hmm.... jasna.....
Coś ich odstrasza ode mnie...
Pewność siebie, wiedza i ten merol, wszystko to do kupy ich poraża, choć mnie czasami też, ale się do tego nie przyznaję.
To co? mam przyjechać na randkę na zardzewiałej misce, okryta workiem z zakłopotaną główką wciśniętą w ramiona?
Nie, tego by pewnie nie chcieli. Ale ostatni brak moich zachwytów, ochów i achów zaczął być odczuwalny i kara musi być. Czy ja jeszcze potrafię zachwycać się facetami? Hmm.. – wypaliłam się. Oni tymczasem... - jak ten kogut, który myśli, że dzięki niemu świta - wszyscy na jednej strunie i nieustannie pierwsze skrzypce. Klony.







Scena III - 36 – LAT
Wiem, że mnie nie lubią, no i co z tego w dupie ich mam. Kiedyś przez stypendium rektorskie za średnią, straciłam jedyną koleżankę, a dzisiaj? Dzisiaj jedyna podopieczna, którą forowałam, którą przygotowywałam na moje stanowisko po moim awansie, dzisiaj ona zawnioskowała, że nie ja pojadę do Nowego Jorku na szkolenie tylko ona. „W tym wieku, na szkolenie ?”
Gówniara! Że niby jestem za stara, że nie warto we mnie inwestować. Kurwiszon!
A kto ją rozumie, jak mówi po angielsku – chyba jedynie koczownicy z północnej Sahary? W dodatku wtórował jej ten wybrylantynowany goguś, dla którego ostatnio miejsce pracy jest pretekstem do zaprezentowania fantazji zapewne osobistego makijażysty.
Inaczej kochający - tfuuuuuuuuu......... pedał normalny. Śmieć po zaocznych! Chyba w dniu, w którym przyjęłam go do pracy rozum mi odebrało, albo wzięłam go za dzielnego Pana Gajowego, który zreinkarnował Czerwonego Kapturka z Babcią!
Stara idiotka !
Zapłaciłam sobą nie tylko za siebie, ale i za wiedzę! Wyrzekałam się przez kilka lat duszy i ciała – choć to galaktycznie brzmi. Nie dam się im dzisiaj upokorzyć i wysadzić z siodła tak łatwo, jak sobie wyobrażają. Myśli jeden z drugim, że buty od Bossa, Rolexa i parę lat mniej ode mnie upoważniają do wszystkiego, że wszystko im wolno.
Pozoranci wiedzy. Nienawidzę bylejakości i nienawidzę ich. Śpieszy im się! Ciekawe gdzie? Karierowicze z bożej łaski.
Pewnie na połowie wykładów nie był, bo leczył kaca, a dzisiaj szpanuje brylantynowym jeżykiem na główce.
A ona ????
Dowiem się kto płaci za jej ciuchy – suka !
Angielski mieli podszkolić, choć w CV napisali, że biegle. Biegle – to oni oboje sprawiają wiarygodne wrażenie że pracują.
Brilans pieprzony... gulga, jakby miał dratwą jęzor przywiązany do penisa, w dodatku prawie hip – hopem, a gówniara ...........cały czas się wierci na fotelu, jak ... jak na mrowisku, albo..... albo ma pieprz w dupie? - jedno z dwojga. Szczerzy te swoje jeszcze w całości zęby na prawo i lewo - choć moje po porcelanie ładniejsze - i ... zmienia zdanie bez najmniejszej żenady w każdej sprawie, byleby się tylko przypodobać. Kompletny falsyfikat wiarygodności, ale za to ... za to może być wzorcem - jak ten kilogram w Grynitsch ....współczesnej teorii „prania mózgu”: piękna, zgrabna, po studiach, z wielkim biustem, płaskim tyłkiem i koniecznie z językiem angielski, a a a a obowiązkowo z nogami po szyję - tyle, że bez rozumu.
Co szef chce i każe – byleby tylko być przyjętą na stałe i nie zwolnioną z powodu restrukturyzacji...., ale dzisiaj .... dzisiaj ważniejszy dobrze upudrowany nos, niż sprawny mózg. W nowojorskim hotelu pewnie wygrała by stanowisko mycia popielniczek. I jak tu pracować z takimi niedoukami?
Jak sobie dobrze przypominam, ktoś - ją polecił! Sprawdzę!
I bez względu na to kto ... pokaże jej miejsce w szeregu – łechch! Popamięta, że ja tu jeszcze zarządzam!
Szef mnie chwali, a co ważniejsze docenia choć wie, że niedługo zajmę jego miejsce. Nawet jest dumny z tego powodu. Powiedział kiedyś wobec całego zespołu, że nie przypuszczał, by współpraca z kobietą mogła się tak perfekcyjnie układać pod każdym względem, że jest pełen podziwu dla mojej wiedzy, umiejętności, a szczególnie dla mojej odwagi do ryzyka i szczęściu w osiąganiu sukcesu.
A co myślał ? że kogo ma za asystentkę ?? ... panienkę z okienka?
Tak!
Nie zapomniałam, że na tym świecie bezpieczniej być mężczyzną. Ale powtarzam sobie kilka razy dziennie, że nic nikomu nie jest dane na wieki, ani zdrowie, ani dobrze płatna praca, ani sukces. To moja promesa. Póki co – wygrywam i ... i jestem najlepsza!
Eh! Co za dzień ? hmm.. ale nie najgorszy ... nie, nie .
Spotkałam dzisiaj moją Polonicę. Zaczepiła mnie na ulicy – Jezu, jak się ucieszyłam. Cudna Polonica, poznała mnie. Nawet imię moje pamiętała, choć czas wszystkich nas zsuwa w otchłań nierozpoznawalnych, ale ja bym jej nie poznała ... za skarby świata.
Cudna! Przyjechała sprawdzić, czy wiele się zmieniło w mieście.
Hmm... pewnie wiele. Nie wiem, jak długą miała przerwę?, ale ostatnie dziesięć lat zmieniło niektóre fragmenty miasta nie do poznania. Patrzyłam na nią i teleportowałam się w tamte dni. Nie źle wygląda, jak na iksletnie zmagania z bandami młodych co rusz podkręconych innymi fanami i niesprecyzowanym buntem. Wszystko na maks mocy i mini wiedzy – ot tak, tylko po to żeby powiedzieć NIE !!! że też nie oszalała, albo nie pozabijała nas wtedy? Cudna ! Rozczulenie poruszyło we mnie miejsca, które myślałam, że zanikły na wieki. Nie przypuszczałam, że jeszcze umiem rozczulić się do łez.....................
Ale jak to u mnie. Czas!! Po paru minutach rozmowy musiałam ją pożegnać.
Wszystkie popołudniowe spotkania odwołałam – choć z niektórych musiałam się kłamliwie tłumaczyć, ale było mi wszystko jedno. Chciałam mieć wolne, chciałam ją odnaleźć. Wyszłam z biura na miasto najwcześniej jak mogłam.
Poszłam jej szukać starym, wydeptanym licealnym traktem.
Park ! Park to jest to. Tu spodziewałam się ją spotkać.
Zaledwie po paru metrach stanęłam oko w oko.... ale z Kamilą. Dech mi zaparło i zmrowiło stopy.
Poznałam ją natychmiast. Czas ruszył jak rakieta, a obrazy przesuwały się z prędkością światła i choć po zaprzyjaźnieniu się iks lat temu i na iks lat czułam się nieswojo. Kamila była w wysokiej ciąży, towarzyszył jej przystojniak i kilkuletni chłopiec. Patrzyłyśmy przez chwilę na siebie, ale ona, jakby nigdy nic odwróciła się i zagaiła rozmową swojego partnera. Minęli mnie. Stałam jeszcze dobrą chwilę, jak ongiś słynna mieszkanka Sodomy i Gomory – choć słup soli w tym przypadku to marny porównik. Wmurowało mnie. Zapomniałam języka w gębie, a nogi kiełkowały już na drugiej półkuli i tylko cud sprawił, że postawiłam pierwszy krok.
Tak – ona zawsze grała główną rolę, już w przedstawieniach szkolnych była na pierwszym planie bez względu na płeć bohatera. Zawsze pierwsza.
Na to wszystko odebrałam telefon od Stefana i to po raz pierwszy z pretensjami, że nie odzywam się, a on musi natychmiast wyjechać do Stanów i to na jakieś trzy miesiące – ustawia w Chicago sieć sklepów mięsno – garmażeryjnych, czy jakoś tam. Miałam to jednak gdzieś. Milczałam. Niech zakłada co chce i gdzie chce.
Za moment przyszedł SMS od tego spoza sieci – „jadę służbowo na dłużej”.
A jedź – pomyślałam i krzyżyk na drogę. Właściwie zasłużyłam i od nich na urlop, na urlop od wszystkiego i wszystkich. Mam już serdecznie dość tej codziennej gry, obłudy w pracy a nade wszystko siebie.
Dzwoni po taksówkę, prosi o konkretny nr taksówki pod wiadomy adres JAK ZWYKLE. Ma to sprawić wrażenie że jest stalą klientką i że oczywiście wiedzą (widząc jej numer na wyświetlaczu skąd - dokąd jedzie.









Scena III A 55 lat
Pismo ? ..... z pracy ?........... hmm... na urlopie do mnie piszą, że niby co? Znowu jestem niezbędna ? że nie radzą sobie ... haha!!!
No o o o , nie ma mnie ! Niech poczują ile jestem warta!
......................................
Ile już jestem na bezpłatnym ... ? drugi .... ? trzeci miesiąc ....?
- no i co – za długo ? A kto pamięta, że przez ostatnie lata nie byłam na urlopie, a jak już łaskawie, to po jednym dniu wracałam do biura na rozkaz, jak wierny pies.
Nawet nie zgłaszałam nadgodzin, firma była ważna, firma, a nie ja!
Potrzebowali mnie ...haha ... .mnie nie! – mojej wiedzy p o t r z e b o w a l i .
Czego chcą?
(otwiera kopertę zdziwiona, zdenerwowana, prawie w szoku ale e e e ale udaje że OK. mruczy treść pod nosem ale potem czyta głosno żeby zrozumieć, bo nie mieści się jej w głowie to co czyta , )

Boże ... co?... że jak ? warunków pracy i płacy ? ... to jakiś kiks!
Wypowiedzenie ...? nie to...... pewnie... to pomyłka ...!
(szarpie pismem, targa, nie bardzo wie co robi jakby była w amoku ...ale w momencie stygnie - wraca w realia)


o o o nie, nie!! nie ze mną te numery!
Mnie ....? z takim wykształceniem,....? z takimi dyplomami i .... i z takim stażem pracy ? .... mnie. . . . . . . . mnie z taką wiedzą Mnie? Mnie przecież wszyscy..... z pocałowaniem rąk.... , z ukłonami i honorami ..... Mnie ??
Ja `!!! (chyba po raz pierwszy mówi o sobie JA (dużymi literami ...chyba ? tak chciałam).
Zawsze byłam najlepsza!
Wszystko jasne. To plan jego prezesowskiej eminencji. Młodych woli pley boy z jurajskiego parku - i posłusznych. Będą musieli się nim zachwycać, a w nagrodę za łgarstwo i pozorną pracę dostaną nawet jedną dziesiątą mojej pensji. Nikt się niczemu nie sprzeciwi – a i jak będzie potrzeba, do kablowania ich zmusi, też bez veta.
Apokaliptyczny czas dorobkiewiczów, karierowiczów, prostaków i oszustów, a na fali są poproletariackie kmioty i odrzuty intelektualne? Z odpowiedzialności już dawno wszyscy w złotej misie obmyli ręce, a niskimi emeryturami obwini się cenę baryłkę ropy, a co?
Nie dałam mu się nigdy tknąć, to mam za swoje. Geriatryk z silikonem w slipach – haha - bokserki pewnie nosi, żeby nie przegrzać precjozów rodzinnych... i nie przeszkadzać we wzroście prostacie haha
Za dużo wiem... ? eh!

(sprawdza komórkę czy działa, kilka razy - )
Hmm, działa!
ale ... ale ile to moje wolne już trwa ....?
Nie widziałam się z żadnym od miesięcy! Znowu zleciało. Zdążyłam się nawet odzwyczaić od nakazów z wytycznymi, ale to pół roku, czy może i dłużej ...? to chyba....już...... jakoś tak .............. ?
(zrezygnowana i śmiertelnie smutna ) Nie dopuszczam myśli, że zastąpiła mnie inna, młodsza, choć przecież starzeli się przy mnie, razem, ale kto wie?
.... nie.... nie! Nie uwierzę, że obchodzą się beze mnie, że nie jestem potrzebna, a może i nawet tęsknią obaj... choć trochę ... mimo, że o uczuciach nie było mowy ... ale tyle lat ....
Chyba teraz mnie nie zostawią?
Jest taki święty co wszystko załatwia za pieniądze, chyba to Antoni - jak dobrze pamiętam .... konkretnie nie wiem od czego jest, ale jak za forsę to może być nawet od pożarów. Taki to w sam raz dla mnie.. niech pomaga w te pędy, a kasy nie poskąpię.... akurat tego ci u nie dostatek.
Dostaniesz milutki swoje, tylko się zachowaj.
Niech zadzwoni któ ...., hmm.... nie służbowo, niech ktoś zadzwoni do mnie jak do kobiety, albo nawet tylko jak do człowieka ...!
Ej.... Ty od pożarów, nie zawiedź!
Dam!
Przecież mam
.... wiesz, że nie blefuję.
A może on by chciał i jakiego modlenia ...?... tylko, że ja..., ja już nic...., chyba nie... Chyba nie potrafię..., hmm ... „ pod Twoją obronę ... racz nas wybawiać....” a dalej .... czy to może środek ... o Boże ...

............................

Wczorajsze urodziny. Nawet o swoich zapomniałam. Minęły w ciszy, jak zwykły dzień – choć to zawsze dzień niezwykły. Dzień największego święta – przecież przyszłam na świat.
Kiedyś ... życzenia, kwiaty, prezenty, zaproszenia na kolacje,
hmm.....
Wszystko na opak, pewnie i ... przypisany w tym dniu Anioł Stróż poszedł sobie. Miał mnie dość.........., jak wszyscy, jak oni. A może to znowu jakiś blef ? W co tu wierzyć? I czy w ogóle jest jeszcze coś, czy ktoś komu można zaufać ?
Dość litowania. Prysznic, makijaż, seksi ciuszek i taksówka – to jest to.
W kasynie turniej pokerowy. Nie opuszczę. I choć dzisiaj stawka będzie wysoka i ryzyko że hoho, nie odpuszczę. Ja.... ja ..... chyba już mam mało do stracenia, to czemuż by nie pokosztować wreszcie wysokiej stawki? Tym bardziej, że rzadko mam na miejscu to, co kocham najbardziej na świecie, no i ci cudni kasynowi chłoptasie, którzy za opłatą.... na kolanach podają drinki. Lubię ten moment.
Tak...., tym ...razem .... mnie .....służą.
Niewolnictwo – hmm....Wesoly
To... nie... taki... całkiem ....głupi.... pomysł .......................... byłłłłłłłłłłłłłłłł J






Scena IV 55 - z tą 26 lat
- Wywlekłam cię z tej zapyziałej mieściny, w której skończyłabyś najprawdopodobniej, jako sprzedawczyni w zaadoptowanej stodole na mini market, dając na „pstryka” dupy szefowi, a nawet szefowej; haha ... też mi miasto między Szklarską Porębą, a Gdynią, haha zasmrodzone uzdrowisko, w którym z iksletniego otumanienia, nawet ksiądz sfiksował i na kazaniu komentuje tylko brazylijskie seriale.
Wypracowałam twoją karierę, zrobiłam z ciebie naukowca, zainwestowałam w młode i najpiękniejsze lata życia, a ty mi się tak odwdzięczasz ? Nie zastawiaj mojego majątku wariatko.
Mojego majątku nie tykaj ty zidiociała stara babo. Wara ci od niego!!
........................
Hahaha – nie ręczysz za siebie ? a niby to czemu moja paniusiu ? coś księżnej nie tak?

ONA siedzi tyłem do publiczności. Reaguje na każde zdanie nerwowo ale nie słychać co mówi. Gestykuluje, wysypuje jak papierki z cukierków karty płatnicze. Wszystko lekceważy.

l Wolałabyś tam......, zdychać ... tam?? ..........meldować się co miesiąc w okienu dla bezrobotnych w starostwie, jak gromada twoich rówieśniczek z nie wiadomo czyimi bachorami na ręku i z oślinionym popkiem w ustach ? To byś wolała?
Zrobiłam wszystko, żebyś była najlepsza! I byłaś! Co zapomniałaś, że masz wszystko ?
No i co się tak gapisz w to lustro? To ty ............... to nie blef. Ty! Nie bój się, jeszcze nie czas na zmarszczki, eh! No.. . otwórz oczy i patrz pilnie, bo może tam więcej widać?
Miałaś wszystko upragnioną urodę, mężczyzn i stanowiska. Ale to kiedyś, kiedyś ... mogłaś też urodzić, mogłaś......
Wszystko było zaplanowane najlepiej. Nauczyłam cię tego. Byłaś najlepsza... i ... zrealizowałaś plan.
Dziś?
Dziś możesz przybliżyć śmierć, zwiększyć dawkę deprimów i wmówić sobie, że jesień to nie koniec, że tak ..... właściwie to dopiero początek.
Strasznie to brzmi. Brrrr... aż mnie dreszcz przeszył.
Dobrze, że choć ono zostało. Tylko ono cię pamięta z tamtych lat. Choć dziś, odbite w nim już tylko cienie kochanków i logiczne przyczyny tych nienarodzonych, a jednak wiernie ci towarzyszy i nie opuszcza. Sprytnie umieściłaś ich „tam” – podziwiam i gratuluję.
Niech choć teraz wysłuchają tego co masz do powiedzenia, bez słowa sprzeciwu – z pokorą i cierpliwością - jak kiedyś ty. No i co z tego, że czasami to bredzisz i co z tego....., teraz wszystko możesz.?
Tylko nie zaczynaj, że nie miałaś czasu na miłość, że życie było za szybkie, że ja go nie znam i nie znam priorytetów. Proszę nie zaczynaj.
(wyciera chustką nos i lzy)
Nie... nie płacz, to nie twoja rola, nie, nie! Nie wzbudzisz litości. Nie można wszystkiego mieć! Nie jesteś wybrańcem losu.
Zgodziłaś się na zapłatę, „ nic za darmo” pamiętasz ...?
A cena była taka, choć wtedy jej nie znałaś.
To tylko dwadzieścia pięć lat ...., tylko .... a ty płaczesz?
Nie stać cię już na blef ? (ze współczuciem, ale i zdziwieniem)
Sama jesteś?
Nikt nie dzwoni ? hmm.... nawet nikomu nie przeszkadzasz,
nie ma kogoś, kto by miał chwile dla ciebie? Zatrzymał się....
Wiesz? Oni jeszcze się ciebie boją ... dla nich jesteś nadal najlepsza! Wiesz co ? coś ci powiem, może cię to pocieszy, a może rozśmieszy, ale to szczere. Wiesz, jeszcze tylko twoja uroda bezbłędnie blefuje, jeszcze ona, choć .....
Hmm... minął czas.

Nie wiem czy mi cię żal, bo wreszcie miałaś wszystko.
................................
ONA w dalszym ciągu wertuje rzeczy w torebce. Gmera. Ale już nie jest zdenerwowana. Jest trochę jakby w innym świecie, jakby już nie widziała i nie słyszała tego co wokół niej.
....................
l Wiem, wiem. Grzechy należą do szatana, a od niego dostaje się gotowe scenariusze. Nie trzeba myśleć, ale, haha.... „nic za darmo” – zapłacić trzeba.
A ty myślałaś, że się uda, że przechytrzysz, że się wyśliźniesz ?
Ty już nie zrobisz zakupów gdzie indziej, przypisałaś się do jego hurtowni i czy chcesz czy nie, zostałaś monetą w jego ręku.
ONA – patrzy szerokimi oczami na odjeżdżający stos żetonów .
A widzisz ... mówiłam ! no i zabrał wszystko ? A tak dobrze szło, no ...no !
Wszystko zostawiłaś przy stoliku ? hmm... – no ................. to zapłacisz!
Ale nie miej pretensji do mnie, bo ja ... ja lojalnie ostrzegałam.

ONA wysypuje zawartość z pięknej torebki na stół lub
podłogę. Rękawiczki, notesik, etui na klucze,
pojedyncze kosmetyki
... puderniczka, szminka, czy nawet mała kosmetyczka –
wszystko nieskazitelnie porządne i markowe. Nie trzeba
być koneserem żeby to widzieć ale brzydzi się tym.
Dzisiaj dopiero widzi, że pali ją to w ręce. Opędza się od
tego wszystkiego, jakby chciała wyplatać się z sieci –
uwolnić.



Sytuacja w tym momencie zmienia się diametralnie. Któraś wkłada biały fartuch i czapek - ONA nadal rozrzuca z obrzydzeniem zawartość torebki. Pielęgniarka jest chamem na miarę domu wariatów, źle wypłacana, proletariacka prostaczka, ogólnie jest wściekła na wszystkich w dodatku ma wszystko gdzieś, a głownie w dupie pomoc choremu.




l Ej ty, nie myśl sobie, że jak cię tu przywiózł taki śliczny w błyszczących butach to ci wszystko wolno, kto to będzie za ciebie zbierał. Jaaaaaaaaaaa ? na pewno nie.

ONA - nie odzywa się ani słówkiem. Wkłada
do torebki to co wyrzuca tak w kółko. Jest
zagubiona. Patrzy do nikąd załzawionymi
oczami Coś, wie, że coś się skończyło, ale nie
ogarnia wszystkiego
Jest w innym świecie.

l Mówiłaś coś lalka?
ONA - sytuacja się nie zmienia. Obojętność i ironia pielęgniarki zaczyna być widoczna., ONA się uspakaja.


l a widzisz, już rozumiesz, że masz być grzeczna. Nie będę przecież budziła pana doktora w środku nocy do takiego ścierwa jak ty. A .... jak będziesz niegrzeczna to ostrzegam, przyjdzie duży Heniu i zrobi ci koci łapci?
Podobno nikogo nie masz, że to niby sama jesteś? Pan Bóg to też tak namiesza na tej ziemi, że ciężko się połapać. Taka ładowana zamiast mieć chmarę dzieci i chłopa chama, to biedny człowiek musi się za psi grosz uganiać z czeredą dzieciarów, o których ani nie marzył, ani nie chciał. Eh, niesprawiedliwość była, jest i ... niech to szlag ....

(pielęgniarka wypełnia jakieś papiery. Podjada bułkę popija zimną herbatą, poprawia czepek na tłustych włosach bo jej spada i w ogóle jest tak byle jaka, że ręce opadają , wzbudza niesmak. Wysławia się niedbale, wszystko od niechcenia, jakby gadała trochę sama do siebie i użalała się nad sobą.)

A tak z drugiej strony, to cóż żeś ty komu zrobiła, że ani rodziny, ani dzieci, ani przyjaciół? Kto cię stąd zabierze lalka i gdzie ? Ej wy ... biznesmeni. Jak nie detoks, to świr z nadmiaru kasy. Nie jesteś tu pierwsza lalka, nie myśl sobie.

ONA – patrzy na nią bezbronnie. Bezwiednie
trzyma dłoń na stole, jak w pokerze ... na kartach.
Kuka, podgląda, sprawia wrażenie że kombinuje KTO
CO MA w ręku. Blefuje. Stawia. Patrzy zwierzęcym
wzrokiem na ręce dealera, jakby czekała na stożki
żetonów, które zostaną przesunięte w jej stronę.
Wszystko to mowa ciała i mimika w milczeniu choć ONA
rusza ustami .
( To gra która zupełnie nie ma nic wspólnego z grami kasynowymi To
gra dla wybranych no i idzie w mocny pieniądz. Wciąga ponoć do
szaleństwa – wciąga możliwość wygranej ......)



Pielęgniarka spuszcza z tonu ----


l I co mam z Tobą lalka zrobić? Tu ... eh!! Tu wyleczyć cię nie wyleczą, a i trzymać nie będę.. i co .......? coś narobiła ? Przecież nie nadajesz się ani do przytuliska, ani do hospicjum, tyś z tych co to mają nawet wyprasowane szmaty do podłogi tyś z tych. Wyjdź no zza siebie, bo żyć ci jeszcze pora.
Znam was na wylot... wy gracze, co to siebie zaprzedali i ... i zamiast kochać ludzi i korzystać z rzeczy robili na opak – ale czy ty to zrozumiesz lalka?
Trochę to nie twoja wina, bo ty dopiero pierwszy raz żyjesz i za mamone każdą dasz cenę. Zastawiłaś już nawet sny i marzenia. A szkoda, że jeszcze nie wiesz, że tylko tam wszystko ma sens i tylko tam nie trzeba już niczego zmieniać, ani nie ma wreszcie o co walczyć. Nie wiesz nic lalka, bo dla ciebie dwa plus dwa zawsze było cztery, a tam, tam lalka tam jest piętnaście i mimo wszystko bilans, czy rachunek zysku i strat - jak to nazywasz .. on, on się zgadza ... (po raz pierwszy patrzy na pielęgniarkę jakby wróciła z zaświatów) a a a no widzisz............ , tego lalka, tego nie wiedziałaś?
Cyfry cię ożywiły - widzę - choć zmęczona jesteś – ale to dobrze. Będzie dobrze. Nie martw się.
Eh, tak to z wami jest. Wystarcza kasa i ta obłudna powierzchnia życia, a to błąd lalka, błąd.
Przypomnij sobie, może masz kogoś kto Cię ot tak, zwyczajnie po ludzku przygarnie na trochę, żebyś wypoczęła, może jest ktoś kto cię normalnie kocha.
No.... przypomnij .............. to ważne lalka, bardzo ważne.
Jakbym miała gdzie, to bym cię przygarnęła. Ty zapłaciłabyś pewnie dobrze, a ja pierwszy raz w życiu zarobiłabym jak człowiek. Ale, ale nie mam gdzie.
Wiesz............., ty z tego wyjdziesz. Ja wiem. Widziałam nie takie poszarpane dusze i wyszły z tego. Ty – ty co prawda masz złamanie otwarte, ale to też się zagoi, zobaczysz lalka, ja się na tym znam, wspomnisz moje słowo. Nie pomocy doktorów, ale zwykłej ludzkiej miłości potrzebujesz. Bo jak się kogoś kocha lalka, to obojętne w czym mu się pomaga. Obojętne.
A tobie konieczne takie zwyczajne kochanie.
No jak .... masz kogoś ?

ONA –znowu na nią nie patrzy. Znowu ma ruchy
pokerzysty ( podgląda karty na stoliku pod
przekrytą dłonią, nie jest agresywna. Skupia się na
blefie.
Jest nadal w innym świecie.


KONIEC [/b]


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mewa




Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:12, 31 Sty 2009    Temat postu:

Dobre!!!!
oj można się w życiu pogubić... pomieszać wartości, szczególnie w świecie gdzie... wszystko staje na głowie, no prawie wszystko.

Lubię Twoje pisanie i robisz to w mistrzowski sposóbWesoly

zima, szaro, mokro, ale biaaaaaałoWesolyWesolyWesoly
ściskam Shibbi:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:45, 31 Sty 2009    Temat postu:

Dzięki mewik:)
Wiem że się nie powiem jak czyta, ale na taką literę jak chamstwo .......... Wesoly
Nie umiem tu jeszcze tabulatorów wstawić - a tekst się rozsypał jak maczek Kopciuszkowi - do dupyyyyyyyyyy Smutny(((((

Dzięki za fatygę przeczytania Uwaga Uwaga Uwaga Uwaga Uwaga


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ella_hagar




Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:23, 06 Lut 2009    Temat postu:

Podobało mi się.
Monologi kobiet opowiadają o najprostszych sprawach ich życia.
Prawda, że nie są to rewolucyjne, zaskakujące monologi, z których można zbudować skomplikowane psychologicznie portrety kobiet.
Ale są to opowieści o kobietach, ich słabościach i relacjach z mężczyznami. Także o przegranych marzeniach.
Całość w stylu Shibbi – cała ona. Wesoly
Ogólnie tak. Podoba się. Całkiem nieźle. Wesoly

Ale:
NIE podobają mi się wielokropki. Dużo ich za dużo. Całkiem zbyteczne. Zamiast mogą być przecinki.

I nie podoba mi się sugerowanie czytelnikowi intonacji niektórych słów poprzez przedłużanie liczby samogłosek.
Takie jak np. to:

„... Himalaje eeeee”
„ E e e nie ...”
„Japppppp „
„a a a a a a a a pardonez...”
„ ... odlotowe i i i i komórę ...”
„... y y y że kolesie”
„A a a ... no i co z tego?”


Takie to do poprawki trzeba.Wesoly Nie ma potrzeby tak rozwlekać samogłoski.

Buziaki ślę autorce Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:51, 07 Lut 2009    Temat postu:

hmm ...
no hmm... byłam przekonana, że to jest ciekawe .. ale jak nie, to znaczy nie Wesoly
dwa - jestem wielokropkowa i tak już pewnie zostanie - przepraszam,
tri - trudno, żeby mnie w tym nie było, raczej niemożliwe Wesoly

Dziękuję, za przeczytanie i koment - jak zawsze w Twoim cała TY WesolyWesoly co uwielbiam i cenię wielce Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ella_hagar




Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:02, 07 Lut 2009    Temat postu:

co za hmm ... ???
TO JEST CIEKAWE, żuczku niebieski.

Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:43, 07 Lut 2009    Temat postu:

ha:)
to hmm to jest takie zamiast ... chciałaś to masz hagaruniu TY moja cudna ::::


1) ja pierdasze, co Ty, nie podoba Ci sie ??
2) osz dupa blada cos nie tak to popisałam ze nie załapałaś tej metamorfozy nad którą kapałam krwawym potem (i przedtem Mruga ), a przecież po to między innymi pisz, co by się nrawiło Mruga
3) no niech to jasny szlag, że te kropki Cię wkurzyły - ale jak inaczej zaznaczyć takie "myślenice ciszowe" no jak ????

...
...

mogę tak jeszcze razy kilka ..............


no właśnie moje kropeczki cudne Wesoly ONE mówią też , tylko Ty widzisz kropki, a ja sobie wtedy rozmyślam nad moimi bohaterami


Embarassed Embarassed Embarassed Embarassed

Wink Wink Wink Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ella_hagar




Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 263
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mazowsze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:11, 07 Lut 2009    Temat postu:

Nie pierdasz. Nie czytasz , co piszę ? Wesoly PODOBAŁO SIĘ! – kapewu?
Jest ciekawe. Nie z łaski, tylko naprawdę.


Że co? Mało? Wesoly)))) no co ja mam napisać? Lubię styl shibbi, lubię jak piszesz te wszystkie shibbuszowe historyjki. Lubię twoje odzywki, lubię twoje spojrzenie na świat i ludzi, nawet gotowa jestem polubić te wszystkie wielokropki skoro one to cała ty ( zwłaszcza, że nie zamierzasz przestać wielokropkować Wesoly))) )

Może i tak być , że osz dupa blada cos nie tak zrozumiałam ze nie załapałam tej metamorfozy nad którą kapałaś krwawym potem - Niech cię! Pięknie to ujęłaś. Wesoly))))))) To z kaprawym potem. Jezyk

"myślenice ciszowe" ? – mistrzostwo świata w określaniu sedna rzeczy . Ci przyznaję. Wesoly)))))

Napisz mi o co biega i się nie kryguj.

Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:43, 07 Lut 2009    Temat postu:

Rolling Eyes Rolling Eyes Rolling Eyes


łoooo jezusicku maryjko - popłakałam sie ze śmichu - napisze tylko mi sie polepszy na duszy bo mnie tak wQWAwili, ze nic ino ciupaga i ... przed siebie Wesoly

Noszszsz cudnie WesolyWesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Christine
Administrator



Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 544
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 1:51, 08 Lut 2009    Temat postu:

Wtrącę się, ok?
Shibbi wprawdzie zaanonsowała, że to jest scenariusz, ale może umknęło. Scenariusz pisany był na zamówienie, czyli problematyka z góry narzucona i pewne realia, a mianowicie, że grać będą tylko dwie aktorki.
Scenariusz, o ile wiem, może odbiegać formą od literatury pięknej, dozwolone są wtręty i akcenty, ważne jest, aby realizator, reżyser, odtwórca zrozumiał o co chodzi. Wielokropki, które stosuje shibbi, mogłyby być zastąpione określeniami: pauza, milczenie, chwila namysłu. To są symbole.
Grunt, że tekst jest przygotowany do realizacji, a symbole (tu wielokropki) można uzgodnić w didaskaliach albo ustnie.

Powiem szczerze, że ten tekst wciągnął mnie tak, że poczułam się reżyserem, wyznaczałam role, dobierałam scenografię a nawet dźwięk. Czyli spełnia zadanie!
Jeśli chodzi o treść: faktycznie, nic nowego. Problem odwiecznie rozgrywany w różnych kombinacjach. Ale siłą tego tekstu jest język (współczesny, jędrny, pokoleniowy), świetnie podpatrzone sytuacje i to, że tekst można wieloznacznie rozumieć. Oczywiście, jet tu Shibbi, ale już nie tak spontaniczna, jaką znamy: świadomie i mądrze buduje tekst operując napięciem, rozwijając wątek, pozwalając snuć domysły.
Ode mnie wielkie brawa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:15, 09 Lut 2009    Temat postu:

Christin - kłaniam się nisko - Wesoly

Dziękuję .... Embarassed


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lukaszzek




Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:41, 11 Kwi 2010    Temat postu:

Na poprawienie humoru Super!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Shibbi




Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:37, 14 Kwi 2010    Temat postu:

Embarassed co TY ???

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.amarylis.fora.pl Strona Główna -> EROTYKA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island